a ja syneczku tak czasem nie wiem co robić ... no po prostu nie wiem.
może kiedyś stwierdzisz, że koledzy mają takie fajne mamy, a ja taka niedobra jestem dla ciebie ...
ale pamiętaj, że nawet jeśli robię coś źle, nieudolnie, zwłaszcza kiedy psocisz, marudzisz, jestem zła, zmęczona, to kocham Cię całym sercem. najmocniej jak się da.
może nie jestem taka pookładana i zorganizowana, nie śledzę nowości w wychowaniu, nie jestem dziecięcą gadzeciarą ani dziecięcą szafiarką, ale kocham Cię całym sercem. najmocniej jak się da.
chodzisz do przedszkola. od prawie dwóch tygodni. mówisz popołudniu, że w przedszkolu jest super, śpiewałeś, bawiłeś się. ale rano czasem trudno, podkówka na usteczkach, mówisz "ale będę za tobą tęsknił", "ale będę za tobą płakał". a ja nie wiem czy wtedy robię dobrze. czy pocieszam cię dobrze, czy nie czujesz się samotny i opuszczony.
staram sie kochanie, najlepiej jak umiem.... tylko czasem też jestem już zła, zniecierpliwiona, więc wybacz.
powiedziałeś dzisiaj rano, że nie chcesz mieć kolegów i koleżanek. mam nadzieję, że będziesz miał kiedyś oprócz koleżanek i kolegów jeszcze braciszka albo siostrzyczkę.
ps. jak jeszcze cię nie było na świcie to tak sobie myślałam, ciekawe jaki będzie mój synek. a co jeśli będzie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz