chciałabym tak podróżować po świecie tylko z plecakiem. chciałabym mieć mnóstwo przygód, spotykać ciekawych ludzi, oglądać piękne widoki, przezywać niesamowite chwile, poznawać nowe kultury, smaki, itd.
cóż może i by sie dało, tylko ja odwagi tyle nie mam. znając życie to pierwszej nocy kiedy musiałabym spać pod gołym niebem, płakałabym jak bóbr, ze chce do domu, do mamusi, a każdy napotkany wieczorową porą jegomość byłby dla mnie wrogiem. ja stety-niestety za bardzo lubię domowe pielesze, co nie zmienia to faktu, że zazdroszczę backpackerom ich przygód jak cholerka.
nie o to chodzi, że nie lubię podróży, bo w dzieciństwie z dwóją młodszych braci i rodzicami jeździliśmy po Europie pociągiem i nikt mi tych cudnych wspomnień nie zabierze. ale ja nie o takich podróżach mówię, kiedy elegancko z plecaczkiem po Europie się jeździ. mi chodzi o takie prawdziwe zakątki świata.
no cóż, chciałabym, chciała ... :) na szczęście jest net i mogę podróżować z backpakerami wirtualnie dzięki ich blogom i chwała im za to :)
piątek, sierpnia 12
środa, sierpnia 10
projekt dzidziuś :)
projekt dzidziuś, wbrew pozorom, nie tak łatwo zrealizować, jakby się mogło wydawać. założenia są proste:
cel: dzidziuś,
grupa docelowa: ja i mój mąż
termin realizacji: trudno określić, min. 9 miesięcy
budżet: szacunkowo kilka tysięcy,
jakość: biorąc pod uwagę geny mamusi i tatusia będzie wysoka :)
zasoby: posiadamy wszelkie zasoby osobowe i materialne
plan działań: ściśle określone biologicznie czynności
kamienie milowe: w pierwszym okresie określone przez moje nastroje, a w przypadku powodzenia projektu określone przez samego dzidziusia :)
interesariusze projektu: dziadkowie i cała rodzina, znajomi
Cel projektu spełnia też kryteria SMART:
cel: dzidziuś,
grupa docelowa: ja i mój mąż
termin realizacji: trudno określić, min. 9 miesięcy
budżet: szacunkowo kilka tysięcy,
jakość: biorąc pod uwagę geny mamusi i tatusia będzie wysoka :)
zasoby: posiadamy wszelkie zasoby osobowe i materialne
plan działań: ściśle określone biologicznie czynności
kamienie milowe: w pierwszym okresie określone przez moje nastroje, a w przypadku powodzenia projektu określone przez samego dzidziusia :)
interesariusze projektu: dziadkowie i cała rodzina, znajomi
Cel projektu spełnia też kryteria SMART:
- Sprecyzowany - bardziej sprecyzować się już nie da :)
- Mierzalny - min. 1 dzidziuś, chociaż marze o bliźniakach, najlepiej chłopczyk i dziewczynka :)
- Ambitny - oj bardzo ambitny
- Realny - i realny również
- Terminowy - min. 9 miesięcy bez okresu przygotowań
niedziela, sierpnia 7
Racjonalna terapia zachowania wg dr Marioli Kosowicz
1. Bardzo często w życiu coś idzie nie po naszej myśli, ale nie ma takiego człowieka, któremu absolutnie wszystko idzie zawsze po jego myśli. W gruncie rzeczy życie składa się z mnóstwa zdarzeń, które idą nie po czyjejś myśli.
2. Zdarzenia na świecie dzielą się na takie, na które mamy wpływ, i na takie, na które wpływu nie mamy. W związku z tym ani jednymi, ani drugimi nie należy się zbytnio przejmować. W pierwszym przypadku –dlatego, że zawsze coś można poradzić, w drugim – dlatego, że nic.
3. Nie ma takiego człowieka, który wszystko robiłby doskonale, wiec nie ma powodu, żebyś i Ty robił wszystko doskonale. Masz całkowite prawo do tego, żeby czasem zachować sie niedoskonale czy wyglądać niedoskonale. Masz prawo raz po raz być trochę niedoskonałym szefem, pracownikiem, matką, dzieckiem.
4. Nie ma takiej rzeczy na świecie, która absolutnie wszystkim by się spodobała. Nikt nie zbił takiego stołu, ba, nie napisał takiej książki, nie namalował obrazu, żeby wywołało to wyłącznie entuzjazm.
5. To, że Ty coś myślisz, nie znaczy, że inni myślą to samo. Zwykle myślisz, że ktoś coś myśli. Kombinujesz, co kto miał na myśli, mówiąc to czy tamto. To pomyśl głębiej, czy szef cię oceniał jako osobę, czy tylko wykonywał rutynowe czynności służbowe. Czy matka histeryzowała, czy też szuka kontaktu, jak to matka. Czy syn cię rzeczywiście lekceważy, czy może twoje oczekiwanie, że będziesz kontrolować każda minutę jego życia, jest nierealne.
6. Nie warto przejmować się tym, co nie nastąpiło, a Ty wyłącznie na podstawie imaginacji boisz sie, że nastąpi. Typowa sytuacja: dziecko, mąż, żona nie odzywa się od godziny – na pewno był wypadek. Jeśli spodziewane nieszczęście nie nastąpi, zupełnie absurdalnie wydatkujesz mnóstwo energii. Jeśli nastąpi, to będzie czas, żeby zacząć się nim martwić. (Oczywiście, nie chodzi tu o brak rozsądku – jeśli realnie można nieszczęściu zapobiec, trudno mówić sobie: wyluzuj).
To takie proste :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)